piątek, 19 maja 2017

Poczekajcie aż...

Cofnęłam się ostatnio w myślach do naszych pierwszych spędzonych w trójkę dni. Dwa dni po porodzie wróciłyśmy z Julką do domu, była to sobota, więc jeszcze mieliśmy wspólną niedzielę zanim K. poszedł do pracy, a my zostałyśmy same.
Na szczęście moja córcia od początku była prawdziwym aniołkiem, praktycznie w ogóle nie płakała i przesypiała całe noce (przez pierwszy miesiąc to ją karmiłam w nocy na śpiocha). I tak przypomniało mi się jakie powitanie dostał nasz świeżo upieczony tata, po pójściu w poniedziałek do pracy. Były to złośliwe uśmieszki i słowa: "I co tatusiu, wyspałeś się?". Nie spodziewali się jednak, że na prawdę przyszedł wyspany i to odrobinę starło im te uśmieszki z twarzy. Odburknęli na szybko "No tak, teraz to cały czas śpi, poczekaj jeszcze dwa tygodnie"... Minęły dwa tygodnie i oboje dalej się wysypialiśmy. W międzyczasie spotkaliśmy różnych znajomych i osoby z rodziny. Na wieść o tym, że Julka daje nam spać usłyszeliśmy tym razem "Poczekajcie aż skończy miesiąc, to nie będzie już tak kolorowo".
Jak wiecie nasza córeczka skończyła ostatnio dwa miesiące, a my dalej się wysypiamy. Ale, żeby nam za przyjemnie w tej roli rodzica nie było już dowiedzieliśmy się, że musimy poczekać aż:
- skończy 3 miesiące
- skończy pół roku
- będzie ząbkować
- zacznie raczkować
- zacznie chodzić
- mówić
- pójdzie do szkoły
- będzie nastolatką
i tak dalej i tak dalej (długo można by wymieniać), a wtedy na pewno będziemy mieć totalnie przesrane!

W związku z tym, mam pewien apel: przestańcie mi tak źle życzyć i demonizować macierzyństwa! Tak, wiem o tym, że nie zawsze musi być kolorowo. Ba, nie zawsze jest! Zdarzają się dni, kiedy Julka jest absolutnie nieodkładalna, przechodzimy skoki rozwojowe, czasem bywa marudna. Wiem, że to nie wiele: jest zdrowa, nie ma kolek ani problemów z brzuszkiem, prawie nie płacze, przesypia całe noce i w ogóle to ja nie jestem prawdziwa matką, bo nie jestem umęczona macierzyństwem. I że na pewno to mi wyjdzie bokiem, bo w końcu mi się oberwie, za to że mam za dobrze! No ludzie, poważnie? Wiem, że gdy będą wychodzić zęby może być płacz, że w każdej chwili może przestać sypiać w nocy, że jak zacznie chodzić będę musiała mieć oczy dookoła głowy, a gdy zacznie mówić odpowiadać na 682532638 pytań na godzinę. I co z tego? Wiem na co się pisałam decydując się na dziecko, więc nie zamierzam udawać poszkodowanej. Bycie rodzicem oznacza przejście przez wszystkie etapy rozwoju naszego dziecka i każdą niedogodność z tym związaną. Staram się więc delektować każdą tą chwilą, bo wiem, że ona się nie powtórzy.

Czasem mam wrażenie, że ludzie nie potrafią znieść tego, że tak nam dobrze, że tak kocham bycie mamą. Czekają tylko na chwilę, aż zacznę narzekać, by potem udawać, że mi współczują. Tak, pewnie pojawią się chwile, gdy będę narzekać, każdemu się zdarzają. Ale cieszę się, że jestem mamą Julki, na prawdę bardzo się cieszę. I będę się tym cieszyć nawet gdy zacznie ząbkować, chodzić, mówić... W końcu jak nie radować się, gdy widzimy jak nasze dziecko się rozwija? Oboje z K. odnajdujemy się w roli rodziców, niezależnie od wszelkich prób nastraszenia nas i wmawiania, jakie to wszystko jest okropne i jakie straszne rzeczy nas czekają. A do wszystkich życzliwych: skoro to rodzicielstwo jest takie potworne, dlaczego decydujecie się na dzieci? My jesteśmy szczęśliwi. Wiem, że niektóre dzieci przez długie miesiące albo lata nie przesypiają nocy i są dużo bardziej wymagające od naszej Julki. Wiem, że może się to u nas zmienić, jednak zamiast czekać na katastrofę będę się cieszyć tym, co mam :)

Powiedzcie, was też tak straszyli, czy tylko my mamy to szczęście?

24 komentarze :

  1. Ja też słyszę takie teksty setki razy dziennie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też słyszę takie teksty setki razy dziennie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na razie mamą nie jestem, ale wiem z opowiadań naszej mamy, że my jako dzieci byłyśmy dosyć spokojne. Zawsze, od razu było nas 2 :) Z tego co wiem, rodzice dobrze wspominają lata kiedy byłyśmy jeszcze małe i słodki :) I nie ma co się przejmować. Ludzie i tak będą gadać. Tak już jest :)
    Pozdrowienia dla Was dziewczyny!
    Iga

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze tak będzie. mnie też straszyli ze jak będzie drugie to dopiero tragedia a ja wszystkim na złość cieszę się tym macierzyństwem jak tylko moge :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mądra z Ciebie mama :) Ja też czasem słyszę różne teksty, ale puszczam je mimo uszu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak to już jest... Mała śpi ładnie to straszą że to się napewno zmieni a jakbyś opowiadała ile to pobudek robi i niewyspana jesteś to by dawali rady co robić by dziecko całą noc przespało. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze nie jestem mamą, choć bardzo bym chciała, ale pewnie tak będzie. To ludzkie gadanie... Jesteśmy 9 miesięcy po ślubie i są pytania, a dziecko w drodze? Coś się ten mąż nie stara. Ale my nie chcemy mieć dziecka dla kogoś, żeby nie gadali tylko z miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miejmy nadzieje ze moje tez bedzie takie spokojne.

    OdpowiedzUsuń
  9. O widzisz, mogę przybić żółwika, bo moje dziecko od razu przesypiało noce. Gdy wróciłyśmy ze szpitala, budziła się co 3 godziny z zegarkiem w ręku. Budziła się na jedzonko, zjadła i dalej w kimę. W sumie to wtedy nwet się martwiłam, bo jak to możliwe, że dziecko śpi całą noc i większość dnia, budząc się jedynie co te 3 godziny na jedzonko. A jednak moje po prostu lubiło spać :) Dobrze mi było. Nie mieliśmy kolek, ząbkowanie bardzo łagodnie. Też tak mi mówili.

    OdpowiedzUsuń
  10. Obcy ludzie lubią sobie czasem postraszyć i pogadać. Jasne, nie wszyscy mają tak dobrze jak Wy, ale po co gadać komuś że będzie gorzej jak... Bez sensu. Zamiast się cieszyć, że tak się Wam dobrze to wszystko układa to pieprzą co im ślina na język przyniesie. To chyba zazdrość przemawia, że oni nie mieli aż tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  11. a oczywiście że straszyli.. a zauważyłaś że jak kogoś zapytasz o dziecko to właśnie jest tendencja do narzekania? kiedy ja na przykład zapytana o swoich chłopaków mówię pozytywne historię i pozytywnie się o dzieciach wypowiadam przecież najczęściej to dzieci słyszą a przecież nikt by nie chciał by w czyimś towarzystwie mówiło się o nim źle... masz 100% racji wiesz jak będzie że trzeba się cieszyć tymi chwilami radości i nawet wysypianiem. to była Twoja świadoma decyzja o byciu mamą z całą gamą trudnych jak i tych radosnych chwil :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako mama trójki wspaniałych smyków jestem szczęśliwa i nie pamiętam złych chwil - wspominam tylko to, co dobre <3
    Fakt, podobnie jak ty wysypiałam się i przeżywałam każdą ważną chwilę - tak jest do dzisiaj...najmłodszy smyk trochę dawał popalić, ale nie na tyle by narzekać! Uwielbiam bycie mamą i Tobie życzę również samych szczęśliwych chwil, a życzliwymi ludźmi się nie przejmuj - byli, są i będą!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie straszenie, grożenie i obiecywanie co to strasznego nas spotka jako rodziców zaczęło się już w ciąży. Męczące to i dołujące bo nawet jak samemu się nie narzeka to inni zmuszają nas do tego żeby się dołować. Nie rozumiem celu takiego mówienia, nie znajduje w tym nic fajnego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ludzie nie lubią gdy inni mają lepiej :) ja za to nie znoszę gdy ktoś mi mówi - ale masz ucieche
    - czemu zganiasz na młodego
    - masz wspaniałe dzieci, tyle radości
    Tylko nikt nie zdaje sobie sprawy co tak naprawdę ja czuję ile kosztuje mnie nerwów i wysiłku wychowywanie moich dzieci. Że każde wyjście z domu wiąże się z tym, że młody ubiera się godzinę i nigdzie nie mogę zdążyć. Nie wiem j to będzie od września, ale wiem, że ciężko, bo przecież nie wypada spóźnić się do przedszkola, w pierwsze dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ludzie są zawistni i nie lubią gdy innym jest dobrze. Bardzo fajny tekst.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam sie z Toba! Zawsze czekalam na takie chwile ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zazdroszczę u nas od samego początku są problemy ze spaniem. Synek skończyl 2 lata a budzi się praltycznie co godzinę. Jestem ledwie żywa, zmeczona i niewyspana. Chodziliśmy po pediatrach, psych.dziecięcych.W czerwcu mamy umowioną wizytę u neurologa, ponieważ podejrzewa się zaburzenia sensoryczne, jednak przed nami jeszcze diagnoza...

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze, zamiast Ci tak mówić, powinni pozazdrościć takiego aniołka. Może sami nie mają ręki do własnych dzieci i naprawdę Ci zazdroszczą bycia cudowną matką :)

    OdpowiedzUsuń
  19. No tak z dziećmi bywa różnie. MOja mama zawsze mi opowiada, że ja byłam aniołkiem nawet gdy ząbkowałam w przeciwieństwie do mojej siostry :]

    OdpowiedzUsuń
  20. Takie teksty to norma. Jakby ludzie nie mogli znieść tego, że ktoś zwyczajnie może być szczęśliwy, wyspany,etc. A najgorsze dla nich jest to, że oni sami...mogą się mylić, bo przecież oni zawsze mają rację ;)A wracając do Julci- każde dziecko jest inne. Nie każde nie daje rodzicom spać, nie każde daje popalić przy ząbkowaniu jak też nie każde przechodzi bunt dwulatka. Mnie też mówią że poczekaj ileś tam a zobaczysz- czekam, czekam i nic- po prostu cieszę się tak jak Ty z tego co mam. Piątka!

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj tam, nie słuchaj takich gadek, że bedzie gorzej czy coś :) Każde dziecko jest inne, każdy rodzic ma inna wytrzymałość :) Prawda jest jedna: małe dziecko mały kłopot, duże dziecko duży kłopot, ale te kłopoty bywają różne i matka zawsze sobie z nimi poradzi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. To chyba nasza polska mentalnosc, nigdy nie moze byc za dobrze :) no i zazdroscimy innym, ze maja lepiej, latwiej... Na nas tez znajomi patrza krzywo gdy nasze dzieciaki nie ida po dobranocy spac lub gdy bierzemy je ze soba wszedzie tam gdzie jedziemy... Wazne zeby zyc w zgodzie ze soba :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na te chwile warto będzie czekać ! Wpadnij do mnie http://dzieciecaradosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. o mamo, jak mnie drażni "poczekaj aż".. grrr

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.