piątek, 16 czerwca 2017

3 miesiąc

Właśnie dobiegł końca czas nazywany często "czwartym trymestrem ciąży" (jest to okres, w którym noworodek adaptuje się do życia "po drugiej stronie brzucha"). Jesteśmy więc rodzicami dziewczynki w całkiem poważnym już wieku, w końcu te pierwsze (niektórzy twierdzą, że najtrudniejsze) trzy miesiące są za nami. A jak wyglądał ostatni z nich?

Przede wszystkim Julka od jakiegoś czasu trzyma już długo i stabilnie główkę. Uwielbia rozglądać się leżąc na brzuszku, a gdy przewraca się na bok i piszczy to znak, by ją tak położyć. Wciąż pracujemy nad prawidłowym podpieraniu się na przedramionach i łokciach, ale z dnia na dzień widać poprawę.
Jej najnowszym odkryciem, są rączki! Mała z ogromnym zainteresowaniem wciąż je obserwuje, a także wkłada do buzi i intensywnie żuje. Czasem obawiam się zakrztuszenia, ponieważ lądują głęboko w gardle, ale Julcia ma z tego jedynie niezły ubaw. Zaczyna też podejmować pierwsze próby chwytania: coraz częściej wyciąga sobie smoczek z buzi i wymachuje nim na wszystkie strony, a także łapie już podłożoną jej pod rączkę grzechotkę. Jej fascynacja tym, że sama ją trzyma wygląda przekomicznie. Nową, świetną zabawą jest także puszczenie baniek ze śliny (z której, tak na marginesie, mam wrażenie że moje dziecko składa się w połowie).

Ku mojej radości znowu zaczęła sypiać w dzień. Co prawda są to tylko pół godzinne drzemki, jednak w ciągu dniach jest ich na prawdę sporo. Na szczęście noce nic na tym nie straciły, w dalszym ciągu całe przesypiamy. Teraz już wypracowany mamy stały wieczorny rytm: około 21 Julka jest już wykąpana i w piżamce, zmieniamy górne światło na lampkę nocą i nic więcej nie musimy robić, mała się sama usypia w ciągu pół godziny. Nie trzeba jej przed snem nosić, śpiewać, głaskać, za to dalej anektuje (coraz większą) część naszego łóżka. Chyba zapomniała, że jej własne łóżeczko nadaje się także do spania: obecnie ogląda tam karuzelkę, zabawki, wędruje po całym materacu pokładając się w poprzek i do góry nogami, a kiedy jej się znudzi zaczyna krzyczeć, do czasu aż jej się nie weźmie. Ale o spaniu tam można na razie zapomnieć. Może niedługo podejmiemy jakieś próby odkładania jej do łóżeczka, jednak nie wiem czy nie weźmie góry nasze lenistwo. W końcu u nas zasypia sama i budzi się dopiero rano, dzięki czemu i my cieszymy się nieprzerwanym snem. 

Jakiś czas temu chwaliłam się na FB zakupem chusty, jednak muszę przyznać, że do tej pory zamotałyśmy się może ze 4 razy. Julka nie należy do dzieci nieodkładalnych, a wręcz nie jest miłośniczką przebywania na rękach. Chwilę chętnie, ale po dłuższym czasie zaczyna się denerwować, zdecydowanie bardziej woli leżeć sama. Wtedy wystarczy, że leżymy bok niej i z nią rozmawiamy, oraz zabawiamy. A gadułą robi się coraz większą! Gaworzy do nas, do zabawek, żyrandola, telewizora (tak, my źli rodzice, gra nam telewizor przy dziecku), lustra i generalnie wszystkiego co jej się tylko spodoba. Potrafi sama się sobą zająć, wtedy spokojnie mogę poświęcić czas na coś innego, a kiedy jej się znudzi to zaczyna krzyczeć (nie płakać a tak pokrzykiwać), żeby podejść do niej i poświęcić jej uwagę. Więc póki co chusty nie mam potrzeby używać, a i dziecka się za dużo nie nanoszę.
Jula jest coraz bardzo towarzyską śmieszką, a codziennie rano wita nas szeroki uśmiech. Ucina sobie z nami długi debaty, aż czasem mam wrażenie, że opanowała zdania złożone w niemowlęcym języku. I uwielbia śmiać się i gadać do dzidzi w lusterku.

Z informacji mniej przyjemnych, to bankrutujemy zostawiając wszystkie pieniądze u lekarzy. Neurolog stwierdził u Julci wzmożone napięcie mięśniowe oraz asymetrię ułożeniową i niestety czeka nas rehabilitacja. Już pierwszą wizytę mamy za sobą, lekarz pokazał nam jak prawidłowo trzymać, podnosić i zajmować się małą, oraz jak wzmacniać jej słabszą stronę. Mam nadzieję, że poprawa nastąpi jak najszybciej. (Wszystkie osoby zastanawiające się jak wygląda kwestia noszenia dziecka w chuście przy problemach z napięciem mięśniowym, zachęcam serdecznie do przeczytania artykułu na blogu Zamotani  >>klik<<)
Mamy też za sobą pierwsze przeziębienie, tatuś przyniósł jakieś choróbsko i niunię zaraził. Na szczęście po tygodniu z kaszlem i katarem wróciła do zdrowia.

Jeżeli to były właśnie te najtrudniejsze miesiące, to naprawdę nie mam na co narzekać. Już usłyszałam ostatnio, że przy Julci, to nie mam pojęcia co to znaczy i jak to jest mieć dziecko. Może i jest w tym trochę prawdy. Mała jest radosna i pogodna, ładnie śpi, w ogóle nie płacze, nie licząc tej rehabilitacji wszystko jest idealnie. Dziś była ważona i dobiła już do 5,100, więc dalej mamy dziecko wagi piórkowej, ale ważne że przybiera. Tak więc dziewczyna nam rośnie i rozwija się w zastraszającym tempie. Nie wiem kiedy i gdzie mi uciekły te ostatnie 3 miesiące...

15 komentarzy :

  1. Zazdroszczę takich nocek! Moja Helen ma już 11 miesięcy i wciąż nie przesypia czterech godzin ciurkiem, co dopiero całą noc! Od siebie dodam, że zaraz po trzecim miesiącu sprawdziły nam się takie książki- Zwierzęta wiejskie z serii Onomato i RAZ, dwa, trzy- patrzymy. Zostawiam linki :) https://sasanki.wordpress.com/2017/02/05/seryjni-ksiazkozercy-onomato/
    https://sasanki.wordpress.com/2016/12/22/seryjni-ksiazkozercy-raz-dwa-trzy/

    OdpowiedzUsuń
  2. Małe dzieci są słodkie, ale absorbują ogromne ilości czasu

    OdpowiedzUsuń
  3. Też słyszałam, że najgorsze są pierwsze trzy miesiące i fakt, później było coraz lepiej... do czasu ząbkowania:D Z resztą przekonasz się sama - chociaż może u Was będzie inaczej ;) Moja Zosia w ciągu dnia też sypiała po 30 minut, dopiero po roczku zmieniła to w jedną, dłuższą drzemkę :) A co do rehabilitacji - na pewno dacie radę. A ponoć rehebilitacja działa cuda i wspomaga rozwój dziecka więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :) Powodzenia:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodka jest! Rzeczywiście masz bardzo wyrozumiałe dziecko :) Niech zdrowo rośnie! Ucałowania dla całego teamu!

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas podobnie.Syn własnie 13.06 skończył 3 miesiące waży już 6300 noce śpi, w dzień również łapiemy 2 dłuższe drzemki. Co do ślinienia się to rytuałem jest już u nas cogodzinna zmiana bluzki. Zrzucam to na etap wyrzynania zębów, bo rączki również cały czas w buzi

    OdpowiedzUsuń
  6. Najfajniejszy czas przed Wami! :) A Maluttka rośnie jak na drożdżach! Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
  7. To juz czwarty trymestr za wami, czas pędzi. Ja wczoraj rodzilam a dzisiaj już rok mija, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  8. brawo super że Julcia zasypia sama w łóżeczku podtrzymuj to najdłużej jak sie da :D wiesz po innych dzieciach dopiero widać jak nasze maluszki rosną wow a ja pamietam jak rodziłaś a to już prawie pół roku szybko miła czas zbyt szybko

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam trzech synów starszych od Twojej Julki i nie znam czegoś takiego, jak przesypianie nocy przez niemowlaka albo niechęć do dłuższego bycia na rękach czy w chuście. Czytam i to mi się wydaje takie egzotyczne! Fajnie, że tak obserwujecie rozwój małej i że szybko trafiliście do specjalisty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super forma zapisywania wspomnień miesiac po miesiącu. Piękną masz córeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. A u nas chusta się sprawdziła, szczególnie w domu.Wspaniały opis rozwoju dziecka. Będziesz miała do czego wracać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny czas przed Wami ! Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana nadrabiam zaległości, bo ostatnio mam duże problemy , mam nadzieję że wszystko uda mi się ogarnąć.
    Strasznie się cieszę, że pomimo wzmozonego napięcia trzeci miesiąc upłynął Wam spokojnie i radosnie.
    Ja miałam chyba do 4 miesiąca kryzys, ale my mieliśmy problemy i brzuszkowe i skórne i w ogóle...
    Teraz znowu mam kryzys ale 8 miesiąca.
    Z tym że moja córka jest nieodkladana i właśnie ponosimy tego konsekwencje. :(
    Przepraszam za błędy, ale pisze z telefonu .
    Rośnie wam piękna księżniczka. Kochana pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj tak, my też bankrutowaliśmy przez lekarzy. Melania dostała tą samą diagnozę, ale po roku rehabilitacji (ćwiczyłam z córką 4 razy dziennie) wyszła ze wszystkiego i teraz jest zdrową i świetnie rozwiniętą dziewczynką.

    OdpowiedzUsuń
  15. To wspaniały czas. Zwłaszcza, że dajemy sobie pozwolenie na leżenie obok dziecka i po prostu z nim bycie :)

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.